31 gru 2015

2015

Nie wiedziałam, że ten rok tak szybko minie i jeżeli miałabym go porównać z 2014 to okazał się on zdecydowanie lepszy, zarówno pod względem sztuczkowym, jak i sportowym, czy szkoleniowym. Pozwólcie, że przypomnę Wam co takiego obiecywałam, że zrealizuję w 2015 roku:

"kupić wreszcie szarpaki polarowe!
  • zakupić nowy tunel!
  • powtarzać podstawowe komendy: Siad/Waruj/Zostań/Do mnie
  • powtarzać, powtarzać i jeszcze raz powtarzać stare sztuczki i uczyć się nowych ( w tym foot vault)
  • wybrać się do MADzone - dog training center
  • wybrać się na seminarium z Moniką Wojciechowską ;)
  • wybrać się na spacer integracyjny organizowany przez Martę i Olę
  • pojechać na nieoficjalne zawody agility
  • jeździć regularnie do Rybnickiego Klub Agility
  • SPOTYKAĆ SIĘ Z PSIARZAMI !!!"
  • Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że większość z tych postanowień udało nam się dokonać, a mianowicie zakupiłam nowy, pięciometrowy tunel. Oprócz tego, o czym nie wspominałam zakupiłam, a tak w zasadzie zrobiłam nowe poprzeczki. Kupiłam również szarpaki polarowe i wiele nieplanowanych zabawek. Co do komend to powtarzałyśmy je, ale niezbyt często. Sasha nauczyła się dużo nowych sztuczek, ale o tym później. W 2015 roku wybrałyśmy się, aż dwa razy do MADzone - dog training center. Na semi z Moniką się nie wybrałyśmy, ponieważ w ogóle nie były organizowane oraz także nie wybrałyśmy się na spotkanie sportowe organizowane przez Aleksandrę Hojeńską i Martę Okoń. Co do rzeczy niespełnionych nie wybrałyśmy się również na nieoficjalne zawody agility, lecz do klubu jeździłyśmy. Oczywiście spotykałyśmy się z psiarzami :)
    To teraz postaram się opisać każdy miesiąc roku 2015:
    1. Styczeń. W tym miesiącu nie działo się nic szczególnego, ponieważ ja strasznie się "leniłam".
    2. Luty. Również :P
    3. Marzec. W tym miesiącu nastąpił nasz mały debiut, a mianowicie Sasha złapała pierwszego frizbiacza!
    4. Kwiecień. Także nic ciekawego, poza tym, że nadal frizbowałyśmy dość dużo.
    5. Maj. W tym miesiącu trochę więcej się wydarzyło. Koło 10 maja byłyśmy na krajowej wystawie psów rasowych w Rybniku, gdzie osobiście poznałyśmy Olę i Joya. Następnie zaliczyłyśmy pierwszy trening agility po zimowej przerwie, a pod koniec maja wybrałyśmy się na Urban Dog Festival w Silesia, gdzie spotkałyśmy Martę i Olę. W naszych sztuczkach również nastała rewolucja. Sasha nauczyła się trzymać przedmioty w pysku!
    6. Czerwiec. Ten miesiąc był dla nas bardzo wyjątkowy, ponieważ mniej, więcej w połowie czerwca byłyśmy na naszym pierwszym seminarium sztuczkowym z Patrycją Kowalczyk w Skoczowie!
    7. Lipiec. Chillout w pełni!
    8. Sierpień. Wreszcie udało nam się spotkać z Tatianą i jej borderem - Shelby. Było miło! Poza tym zaliczyłyśmy nasz bodajże trzeci występ publiczny, z którego byłam bardzo zadowolona. Oprócz tego Sasha nauczyła się zawijać w kocyk oraz tulić pluszaki. W sierpniu również wybrałyśmy się na weekend w góry.
     9. Wrzesień. Byłyśmy na dwóch pokazach, w Europie Centralnej oraz w Silesia. Sasha nauczyła się nasuwać kółka na drążek oraz poznałyśmy nowych, mieszkający w tej samej miejscowości team - Asię i jej border collie Milo.
    10. Październik. Znowu udałyśmy się na krajową wystawę psów w Rybniku oraz, byłyśmy aż na dwa razy w MADzone na warsztatach sztuczkowych! Październik chyba okazał się jednym z najlepszych miesięcy w 2015 roku!
     11. Listopad. Nic szczególnego :(
    12. Grudzień. Sasha nauczyła się chodzić na przednich łapkach!
    Podsumowując było znacznie lepiej niż w 2014 roku,  za dużo siedziałyśmy w domu, ale jednak trochę się działo.





    23 gru 2015

    Karma Naturea


    W poprzednim poście napisałam recenzję o biszkoptach firmy Naturea, jednakże dzisiaj przyszła pora na recenzję karmy. Do testów dostałyśmy ADULT Jagnięcina - Kompletna karma dla dorosłych psów wszystkich ras. Czy Sashy smakowała? Zapraszam Was serdecznie do przeczytania dzisiejszego postu, dzięki któremu na pewno dowiecie się więcej na temat Naturea, do dzieła!
    O firmie
    "Naturea Petfoods jest portugalską firmą założoną w 2010 roku. Naszym celem jest rozwój i tworzenie globalnych standardów w diecie zwierząt. Naturalnie Odpowiednia karma dla zwierząt domowych – to nie tylko nasza koncepcja, ale również punkt bazowy dla wszystkich naszych produktów. Głównym składnikiem naszej diety jest zawsze białko zwierzęce, a użyte w niej mięso lub ryby przeznaczone są do spożycia przez ludzi.
    Nasza oferta obejmuje specjalnie opracowaną dietę dla kotów i psów, w celu ich maksymalnej ochrony na każdym etapie życia. Wszystkie składniki zostały starannie wybrane i przygotowane dla optymalnej skuteczności prawidłowego żywienia.
    Na początku i na końcu, Naturea jest wynikiem naszej pasji do zwierząt domowych."

    Na sam początek wydaje się obiecująco, jednakże zobaczmy skład karmy:

    Sądzę, że skład jest bardzo przyzwoity, aczkolwiek przyczepiłabym się do tego, że jest w nim stosunkowo mało mięsa.
    Granulki tej karmy są stosunkowo większe od karmy jaką stosowałyśmy przed testowaniem i dużo ciemniejsze. Naturea bardziej brudzi ręce, po dłuższym jej trzymaniu musiałam umyć je, ponieważ były strasznie tłuste. Co do smakowitości to zdecydowanie w pierwszych dniach jej konsumowania Sasha jadła ze smakiem lecz po kilku tygodniach zdarzało się, że mała zostawiała jej trochę w misce i za żadne skarby nie chciała dojeść.
    Z przejścia na tą karmę żadnych większych rewolucji żołądkowych nie było, żadnych biegunek itp. Za co muszę przyznać jej wielkiego plusa.
    Niekiedy zdarzało mi się przeprowadzić z nimi sesje szkoleniowe, lecz według mnie nie są one wskazane jak dla małego psa ze względu na ich nie za mały rozmiar, przez to musiałam je łamać, ale sądzę, że dla psów większych niż jack russell terrier sprawdzą się znakomicie :)
     
    Podsumowując:
    + Rewelacyjny skład
    + Piękne opakowanie
    + Po przejściu z Puriny na Naturea nie wykryłam większych, rewolucji żołądkowych
    + Sasha ją uwielbia
    - strasznie brudzi ręce
    - nie nadaje się dla małego psa jeżeli chodzi o sesje szkoleniowe

    7 gru 2015

    Biszkopty Naturea

    Jakieś dwa miesiące temu dostałyśmy do testowania biszkopty, wiele próbek i karmę Naturea.  Jednakże dziś nadeszła pora na recenzję biszkoptów z jogurtem, orzechami i miodem.
    Za nim przejdę do opisu tego produktu zapoznam was z informacją, która naprawdę totalnie mnie zaskoczyła, rzecz która wydała się dla mnie niesłychana, a mianowicie przed podaniem ich Sashy dowiedziałam się, że mogę również ja rozkoszować się ich smakiem! Byłam totalnie podekscytowana, ponieważ jedzenie przeznaczone dla psa może kojarzyć się nam z nieprzyjemnym zapachem i innymi. Tak więc postanowiłam zjeść tego biszkopta, który jak dla mnie wydawał się taki "bez wyrazu", inaczej mdły w smaku, a najprawdopodobniej za sprawą tego, gdyż nie zawierają one cukru bądź soli. Sądzę, że to nie jest wada tego produktu, bo głównym jej żywicielem jest pies.
    Moje wrażenia są bardzo pozytywne jak na początek, ale to nie koniec. Największą ich zaletą jest właśnie to, że mają bardzo bogaty i wartościowy skład, a na to staram się zwracać największą uwagę. przy wybieraniu smaków dla psa. Skład ten wygląda następująco:
    Jeżeli chodzi o Sashowe podniebienie to na pewno zajęły go biszkopty Naturea. Sądzę, że jej bardzo smakowały - jadła, że aż jej się uszy trzęsły. Dodatkowo biszkopty te wykorzystuję jako wypełnienie KONGa, bądź naszej nowej piłki z żeberkami. Oprócz tego stosujemy je także jako nagroda podczas treningów, ale powiedziałabym, że sporadycznie. Właśnie jednym z największych mankamentów tych biszkoptów  jest to że dla małych psów są po prostu za duże, a na dodatek ciężko się je łamie, a kiedy nam się już uda to strasznie się kruszą i może nam to zająć sporo czasu.
    Biszkopty te znajdują się w bardzo ładnym, estetycznym opakowaniu. Jednak po ich otwarciu ja radziłabym wam przesypać je sobie do puszki, ponieważ nie znalazłam jakiegoś fajnego zamknięcia na nie i cały czas wysypywały mi się z niego. Jedno opakowanie biszkoptów waży 230g i kosztuje 19,90zł. Nie będę tu nikogo oszukiwać - dla mnie jest to stosunkowo dużo nawet jak na biszkopty z górnej półki, choć ostatnio wchodziłam na stronę polskiego dystrybutora i aktualnie możemy je znaleść w cenie promocyjnej - 17,90zł. Kolejnym atutem tych biszkoptów jest ich bogaty wybór, na stronie która znajduje się tutaj możemy zobaczyć, aż sześć smaków! Oto i one:
    - Jabłko z cynamonem
    - Kaczka z jeżynami
    - Ryba z oliwą z oliwek i aromatycznymi ziołami
    - Owoce leśne
    - Pomidory z oliwą z oliwek i serem parmezan
    - Jogurt z orzechami i miodem

    Podsumowując
    Plusy:
    + estetyczne opakowanie
    + bardzo dobry skład
    + dobre jako wypełnienie zabawek na smaki
    +duży wybór smaków
    +pyszne w smaku (niekoniecznie dla człowieka)

    Minusy:

    - kruszą się przy czym nie nadają się do treningu
    - mają wysoką cenę
    - po ich otwarciu trzeba je przesypać do jakiejś puszki
    Wielkimi krokami zbliżają się święta, a więc Biszkopty Naturea byłyby jednym z najlepszych psich prezentów pod choinkę! To taka nasza mała podpowiedź z naszej strony dla jeszcze niezdecydowanych ;)